
Do Montany przybywa Helen Ross, dwudziestodziewięcioletnia biolog, której zadaniem jest wytropienie i obserwacja wilków, ewentualnie podjęcie decyzji co do przeniesienia ich w inne tereny - tak aby nie zagrażały bezpośrednio zwierzętom hodowalnym ani domostwom ludzi.
Od tej chwili zaczyna się wojna obrońców tych zwierząt z farmerami, którzy nienawidzą tych zwierząt i za wszelką cenę próbują się ich pozbyć ze swojego terytorium, gdyż rzekomo atakują one ich zwierzęta powodując tym samym ogromne straty finansowe. Wilki są natomiast pod ścisłą ochroną, a więc zabicie jakiegokolwiek z nich wiąże się z surowymi karami łącznie z pozbawieniem wolności.
Książka nie jest żadnym zbiorem naukowych informacji o tych zwierzętach. Jest raczej powieścią kryminalno - miłosno - obyczajową z wilkami w tle. Więcej informacji o wilkach zdobyłam z internetu niż z tej książki. Warto wcześniej przeczytać choćby te informacje ogólne zamieszczone w wikipedii aby dowiedzieć się czegoś więcej o wilkach przed przeczytaniem książki.
Szkoda, że autor nie pokusił się o bardziej szczegółowe ukazanie nam tych zwierząt i ich zwyczajów, bo książka zyskałaby na pewno na swej wartości edukacyjnej. Mimo wszystko jest to miła lektura, którą czyta się szybko i przyjemnie.
Tę książkę zapamiętałam właśnie jako fantastyczne czytadło! Czytało mi się to naprawdę znakomicie i jakoś przyćmiło pozostałe rzeczy Evansa.
OdpowiedzUsuńChoć film "Zaklinacz koni" też bardzo lubię ;)