Nastał w końcu czas, że mogę odłożyć na jakiś czas literaturę fachową i sięgnąć po coś dla odprężenia. Zaraz po zaliczeniu ostatniego egzaminu swoje kroki skierowałam ku bibliotece osiedlowej, którą wielbię miłością ogromną, a która przez ostatnie miesiące z racji mojej nauki była strasznie przeze mnie zaniedbana.
Z ogromnym zapasem książek siedzę teraz w domu i rozkoszuję się stosem książek, które mam ochotę przeczytać. Najlepiej wszystkie naraz...:)
Bardzo lubię książki Katarzyny Grocholi. Swego czasu przeczytałam słynne "Nigdy w życiu", "Serce na temblaku" oraz "Ja wam pokażę". Nadarzyła się okazja, więc postanowiłam przeczytać inne pozycje tej autorki, a że trochę ich od tego czasu powstało mam teraz w domu aż trzy jej kolejne pozycje.

Z tej książki emanuje niesamowicie pozytywna energia. Czyta się ją jednym tchem. Nie brakuje w niej momentów smutnych, czasami dramatycznych, jednakże nie wyczuwa się w niej taniej ckliwości i chęci zrobienia wrażenia na czytelniku. Aż czasami trudno uwierzyć, że to wszystko wydarzyło się naprawdę i że autorka miała tak niesamowite życie. Czytając ją czasami wybuchałam takim śmiechem, że moja córka przychodziła pytać co się stało i co takiego fajnego czytam:)
Fajnie, że pani Kasia podzieliła się ze swoimi czytelnikami swoimi przeżyciami. Niejednemu na pewno przywróci wiarę, że warto żyć i walczyć, bo nikt z nas nie wie co czeka za zakrętem.